Kilka dni temu, mieszkająca w Trutnowach, Pani Helena Maliszczak świętowała 95. urodziny i chyba śmiało można już zacząć odliczać dni do jej 100. urodzin, szczególnie że Pani Helenie nie brakuje zdrowia i energii, którymi mogłaby zarazić wiele młodszych od siebie osób.
Przypomnijmy raz jeszcze, że Pani Helena urodziła się w Opatowie. Swoją młodość spędziła natomiast we wsi Bronisławów na Kielecczyźnie. Jeszcze będąc młodą podlotką (mając zaledwie 16 lat) wzięła sprawy w swoje ręce i ruszyła w świat, by „znaleźć” dla siebie lepsze życie. Bronisławów zamieniła na Żuławy Gdańskie, a dokładniej rzecz ujmując na Długie Pole. Nowi mieszkańcy tych terenów nie mieli większego problemu ze znalezieniem pracy, gdyż właśnie tu funkcjonowało Państwowe Gospodarstwo Rolne. Tu też nasza bohaterka poznała Stanisława, który później został jej mężem. Państwo Maliszczak wychowali dwie córki i dwóch synów, natomiast czcigodna jubilatka doczekała się 6 wnuczek, 4 wnuków oraz 9 prawnucząt.
Pani Heleny nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. To zawsze była i jest kobieta o niezłomnym duchu i niespożytej energii. Jej witalności nie zakłóca nawet sędziwy wiek.
- Od zeszłego roku zmieniało się niewiele. Właściwie jedna rzecz. Mama rozpoczyna dzień o 7.30, a więc pół godziny później niż w roku ubiegłym – żartuje córka Ewa. – Reszta nie zmienia się. Najpierw idzie do kur, potem śniadanie, ogródek i kawka, by po niej wrócić między warzywne grządki. Staram się tłumaczyć, że taka praca nie jest już na jej wiek, ale mama dalej robi swoje i mówi, że warzywa z własnego ogródka są najzdrowsze. Wieczorem, po wszystkich obowiązkowych pracach w ogródku, znajduje jeszcze czas, a przede wszystkim siłę na ćwiczenia.
Nikt z bliskich, ani sąsiadów nie dziwi się już poczynaniami Pani Heleny. Pełen podziwu jest dla niej również wójt Dawid Pietrucha, który odwiedził jubilatkę.
- Pani Ewa ma zupełną rację. Minął rok od mojego pierwszego spotkania z Panią Heleną i mam wrażenie, że dla niej czas zatrzymał się. Życzę więc jubilatce, aby ten czas w dalszym ciągu był tak łaskawy jak dotychczas, by zdrowie wciąż było tak dobre i byśmy niebawem spotkali się na jej 100. urodzinach – dodaje Dawid Pietrucha.




































